Courteney Cox kończy 62 lata i żałuje wypełniaczy: „To był stracony czas”

Courteney Cox 15 czerwca 2026 roku skończyła 62 lata i przy okazji urodzin ponownie wróciła do tematu zabiegów medycyny estetycznej, których dziś żałuje. Aktorka znana z roli Moniki Geller w serialu „Przyjaciele” w wywiadzie dla magazynu „Woman” przyznała, że kolejne procedury upiększające z perspektywy czasu uważa za błąd.

Cox opowiedziała, jak stopniowe wprowadzanie kolejnych zabiegów sprawiało, że przez długi czas nie zauważała zmian we własnych rysach — nawet gdy zwracali na nie uwagę inni.

— Kiedy już się zacznie, staje się to efektem domina i zaczynasz robić coraz więcej (…). To był kompletnie stracony czas i żałuję, że poddałam się presji — przyznała aktorka.

Mechanizm, o którym mówiła już wcześniej

To nie pierwszy raz, gdy Cox porusza ten wątek. W marcu 2023 roku opowiedziała o swoich doświadczeniach w podcaście „Gloss Angeles”, tłumacząc, dlaczego trudno było jej przerwać.

— Nie zdajesz sobie sprawy, że wyglądasz trochę inaczej, więc robisz ich więcej, bo wydajesz się normalna w swoich oczach — wyjaśniła.

Aktorka światową sławę zdobyła dzięki „Przyjaciołom”, którzy przez dekadę bili rekordy oglądalności i uczynili z niej jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Hollywood.

Koniec z wypełniaczami

Już w 2022 roku Cox ogłosiła, że pozbyła się wypełniaczy i jest z tej decyzji bardzo zadowolona.

— Zrobiłam wiele błędów, ale teraz, na szczęście… udało mi się odwrócić większość z nich — powiedziała.

Dziś aktorka mówi, że zaakceptowała zmiany zachodzące w jej ciele, i zachęca inne kobiety, by zrobiły to samo. Przekonuje, że starzenie się jest naturalną częścią życia, a autentyczności nie zastąpi żaden wypełniacz.