Wimbledon przyznał Mai Chwalińskiej dziką kartę do turnieju głównego

Maja Chwalińska zagra w turnieju głównym Wimbledonu z dziką kartą — organizatorzy potwierdzili tę decyzję we wtorek w okolicach godziny 12, na niespełna tydzień przed startem eliminacji wyznaczonym na 22 czerwca. Polka, finalistka tegorocznego Roland Garros, uniknęła w ten sposób przebijania się przez kwalifikacje.

Występ w Paryżu odmienił sytuację Chwalińskiej w rankingu. Po dotarciu do finału wielkoszlemowego turnieju znalazła się wśród dwudziestu pięciu najlepszych tenisistek świata, co daje jej rozstawienie w imprezach tej rangi.

Dlaczego dzika karta miała znaczenie

Rok wcześniej w podobnym położeniu była Lois Boisson. Francuzka dotarła w Paryżu do półfinału, a mimo to nie otrzymała dzikiej karty do drabinki głównej Wimbledonu. Musiała grać eliminacje i odpadła w pierwszej rundzie. Chwalińska, która po Roland Garros wybrała się na wakacje, zgłosiła się po dziką kartę i przez kilka dni czekała na rozstrzygnięcie ze strony decydentów w Londynie.

Polacy w turnieju

Oprócz Chwalińskiej na trawiastych kortach zobaczymy z polskich tenisistek Igę Świątek, rozstawioną z numerem trzy, a także Magdalenę Fręch, Magdę Linette, Lindę Klimovicovą i Katarzynę Kawę. Wśród mężczyzn zagrają Kamil Majchrzak oraz Hubert Hurkacz.

Kwalifikacje ruszają 22 czerwca, a turniej główny rozpocznie się siedem dni później.