Luksemburg: do 100 tys. zł kary dla firm za kontakt z pracownikiem po godzinach od 1 lipca
Od 1 lipca 2026 roku w Luksemburgu zaczynają obowiązywać przepisy gwarantujące pracownikom prawo do bycia offline, a firmy, które się do nich nie dostosują, narażają się na kary administracyjne od 251 do 25 tys. euro, czyli od około 1000 do ponad 100 tys. zł. Prawo do odłączenia oznacza, że zatrudniony nie musi po godzinach pracy odpisywać na służbowe maile ani odbierać telefonów od pracodawcy.
Trzy lata na dostosowanie się dobiegają końca

Ustawa regulująca tę kwestię weszła w życie 28 czerwca 2023 roku. Od tamtego momentu pracodawcy mieli trzy lata na wypracowanie rozwiązań, a 30 czerwca 2026 roku to ostatni dzień na dostosowanie się do wymogów. Firmy muszą wdrożyć formalny system odłączania obejmujący zasady kontaktu z pracownikami poza godzinami pracy, wyjątki na wypadek rzeczywistych sytuacji awaryjnych oraz środki techniczne wspomagające odłączanie. Pracodawcy, którzy tego nie zrobili, muszą liczyć się z natychmiastowym wszczęciem postępowania i nałożeniem kar.
Polska bez takich przepisów
W Polsce na razie nie ma regulacji, które wprost gwarantowałyby prawo do bycia offline. Pracodawca może kontaktować się z pracownikiem po godzinach, choć w określonych sytuacjach taki czas może zostać uznany za nadgodziny. Wdrożenia podobnych rozwiązań domaga się przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa Piotr Szumlewicz.
— Komisja Europejska wciąż pracuje nad prawem pracownika do bycia offline, czyli do nieangażowania się w komunikację telefoniczną i elektroniczną związaną z obowiązkami służbowymi poza godzinami pracy. W pełni popieramy ten kierunek zmian i domagamy się, by prawo do bycia offline zostało wpisane do polskiego Kodeksu pracy. Niestety rząd odrzuca ten kierunek zmian, choć skala patologii rośnie — mówi Piotr Szumlewicz.
Związkowiec wskazuje, że po epidemii koronawirusa wzrósł odsetek osób pracujących zdalnie, a z badań międzynarodowych wynika, że pracują one średnio znacznie dłużej niż osoby wykonujące obowiązki w zakładzie. Według niego wpisanie takich przepisów do Kodeksu pracy oznaczałoby, że czas dyspozycyjności poza godzinami pracy byłby traktowany jako czas pracy i podstawa do wypłaty nadgodzin.
— Odbieranie telefonów od pracodawcy lub odpisywanie na korespondencję służbową to praca, która powinna być wynagradzana. Gdy takie regulacje znajdą się w Kodeksie pracy, pracownicy będą mogli w sądach pracy domagać się wynagrodzeń za cały czas dyspozycyjności wobec pracodawcy — mówi Piotr Szumlewicz.
Prawo do odłączenia w ośmiu innych krajach UE
Luksemburg nie jest jedynym państwem z takimi regulacjami. Podobne przepisy obowiązują już m.in. we Francji, Hiszpanii, Belgii, Portugalii, Irlandii, Włoszech, Grecji i na Słowacji. W Niemczech pracowników chronią natomiast przepisy gwarantujące obowiązkowy odpoczynek między dniami pracy.