Żurek zapowiada zmiany w Trybunale Konstytucyjnym jesienią. „Mam plan B” wobec Święczkowskiego

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział, że jesienią dojdzie do zmiany układu sił w Trybunale Konstytucyjnym, a prezes TK Bogdan Święczkowski straci realny wpływ na kierowanie pracami instytucji. Szef resortu przyznał, że ma przygotowany scenariusz działania, ale nie chce ujawniać jego szczegółów.

Spór o skład Trybunału ciągnie się od miesięcy i zaostrzył się po marcowym głosowaniu w Sejmie, w którym posłowie wybrali sześciu nowych sędziów TK. Prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie tylko od dwóch z nich. Pozostała czwórka nie objęła stanowisk, bo głowa państwa zakwestionowała tryb ich wyboru. Sejm odpowiadał, że prezydent nie ma kompetencji do oceniania uchwał izby i powinien przyjąć ślubowanie od wszystkich wskazanych osób.

Minister mówi o „folwarku” i zapowiada wrześniowy wybór

Żurek nie kryje, na jaki efekt liczy po wakacjach.

— Jesienią zobaczymy normalnie funkcjonujący organ, a nie folwark pana Święczkowskiego. Ja tradycyjnie nie ujawniam swoich planów B, ale one są i są zgodne z przepisami prawa — powiedział minister sprawiedliwości.

Dopytywany, czy faktycznie dysponuje konkretnym planem na jesień, odpowiedział: „Tak, mam”.

Równolegle biegnie procedura wyboru kolejnego sędziego Trybunału. Zdaniem Żurka następne nazwisko może zostać przegłosowane już na wrześniowym posiedzeniu Sejmu, co przełoży się na arytmetykę wewnątrz instytucji.

— Widzimy większość demokratycznie wybranych sędziów. Pan Święczkowski ma swoich żołnierzy, ale pojawili się sędziowie, którzy mają zdanie odrębne — mówił Żurek.

Listopad jako data zakończenia sporu

Minister wskazał listopad jako moment, w którym konflikt wokół TK może się domknąć. Za rozwiązanie uznaje wspólne orzekanie przez wszystkich sędziów, których wybór uważa za zgodny z prawem.

— Szczęśliwy koniec polega na tym, że legalni sędziowie, wszyscy ci wybrani za PiS i koalicję demokratyczną, usiądą razem i będą w ważnych sprawach wspólnie orzekać — wyjaśnił.

Żurek wrócił też do posiedzenia, na którym Trybunał miał zatwierdzić swój budżet, a które ostatecznie się nie odbyło. Według ministra część sędziów wystąpiła wtedy przeciwko prezesowi TK. — Powiedzieli: „Nie, panie Święczkowski, pan łamie prawo” — relacjonował.

„Święczkowski nie jest wyjęty spod prawa”

Szef resortu sprawiedliwości ocenił, że prezes Trybunału jest mocno związany ze Zbigniewem Ziobrą, a swoją pozycję próbuje obecnie budować na relacjach z prezydentem Nawrockim.

— Pan Święczkowski nie jest wyjęty spod prawa i musi go przestrzegać. Młyny sprawiedliwości zaczęły mielić i ja doprowadzę to w tym roku do szczęśliwego końca — zapowiedział Żurek.

Minister nie rozwinął wątku ewentualnej odpowiedzialności karnej prezesa TK. Zaznaczył jedynie, że wobec Święczkowskiego formułowano już zarzuty, lecz nie zostały mu one formalnie przedstawione, ponieważ nie zapadła zgoda na uchylenie immunitetu.