MSZ potwierdza śmierć polskiego wolontariusza w Charkowie. Zginął od rosyjskiego drona

Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór potwierdził 4 sierpnia śmierć polskiego wolontariusza, który zginął w Ukrainie w wyniku rosyjskich działań zbrojnych. Informację przekazał w mediach społecznościowych, apelując jednocześnie o uszanowanie prywatności rodziny.

— Z głębokim żalem potwierdzamy informację o śmierci polskiego Wolontariusza, który zginął w Ukrainie w wyniku rosyjskich działań zbrojnych — napisał Maciej Wewiór, rzecznik MSZ.

W tym samym wpisie resort złożył kondolencje najbliższym zmarłego. — Bliskim Zmarłego składamy najgłębsze wyrazy współczucia. Apelujemy o uszanowanie prywatności rodziny w tym niezwykle bolesnym czasie — przekazał rzecznik. Dodał, że polska placówka w Ukrainie zapewnia rodzinie niezbędne wsparcie konsularne.

Dron trafił go w Charkowie

O śmierci Polaka jako pierwsi poinformowali 30 lipca administratorzy grupy „Razem dla Ukrainy”, którą zmarły współprowadził. Z wpisu wynika, że mężczyzna został śmiertelnie trafiony przez rosyjski dron w Charkowie. Do zdarzenia doszło w okolicach 27 lipca.

MSZ potwierdza śmierć polskiego wolontariusza w Charkowie. Zginął od rosyjskiego drona

Charków leży kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Rosją i od początku pełnoskalowej inwazji pozostaje jednym z najczęściej ostrzeliwanych miast Ukrainy. Rosyjskie drony uderzają tam zarówno w infrastrukturę, jak i w dzielnice mieszkalne.

Woził pomoc pod linię frontu

Z profilu Polaka w mediach społecznościowych wynika, że regularnie jeździł do Ukrainy z transportami pomocy humanitarnej. Zebrane dary przekazywał mieszkańcom miejscowości położonych w pobliżu linii frontu — tam, gdzie dostawy docierają najrzadziej, a ewakuacja cywilów wciąż trwa.

MSZ w osobnym stanowisku określiło rosyjskie ataki na cywilów jako zbrodnię wymierzoną w ludność cywilną.