Doda i Emil S. z aktem oskarżenia. Chodzi o ukrycie ponad 12 mln zł i wrocławskie Żabki
Dorota R. odpowie przed sądem za pomocnictwo w udaremnianiu zaspokojenia wierzycieli na kwotę przekraczającą 12,29 mln zł — akt oskarżenia przeciwko piosenkarce i jej byłemu mężowi Emilowi S. trafił do sądu w czerwcu. Grozi jej do 5 lat więzienia. Do treści dokumentu dotarł Michał Żyłowski z „Gazety Wyborczej”, który opisał zabezpieczone przez śledczych nagrania z telefonu wokalistki.
Filmowe projekty, gwiazdy w dokumentach i spółka na Malcie
Według ustaleń dziennikarza początkiem sprawy była działalność Emila S., który miał zbierać od prywatnych inwestorów miliony złotych na produkcje filmowe. Wiarygodności przedsięwzięciom miały dodawać nazwiska widniejące w dokumentach — Marek Kondrat, Piotr Fronczewski, Jakub Gierszał, a nawet Robert Pattinson.
Kiedy projekty nie przyniosły zysków, a inwestorzy upomnieli się o swoje pieniądze, ruszyło wyprowadzanie środków. Trafiały one m.in. do zarejestrowanej na Malcie spółki Ent One Studios Ltd, w której zarządzie obok Emila S. zasiadała także Dorota R. Z firmowych kont opłacano czarterowe samoloty i helikoptery, którymi piosenkarka latała na koncerty. Gdy spółce zaczęła grozić upadłość, pieniądze zaczęły płynąć na prywatne rachunki.
Zdaniem prokuratury, Emil S., żeby „wyprać” pieniądze z Malty, wpadł na pomysł kupowania lokali użytkowych w Polsce — konkretnie nieruchomości we Wrocławiu, w których działały sklepy sieci Żabka — informuje „Gazeta Wyborcza”.
Nagrania z telefonu piosenkarki
Dowodem, na którym opiera się prokuratura, są zapisy audio zabezpieczone bezpośrednio w telefonie Doroty R. Wynika z nich, że Emil S. na bieżąco objaśniał żonie, jak działa cały mechanizm.

Więc ja kupuję Żabki. Właścicielem będzie tamta DE Properties, to jest słup. Monika W****, księgowa, słupem jest tutaj. (…) Padł pomysł kupienia spółki, gdzie nas nie ma. Ta spółka już ma konto otwarte, wszystko co dla nas już jest związane, w KRS-ach nic, tam nas nie ma.
Piosenkarka miała dopytywać: „A ta księgowa nam tego nie zabierze? (…) Nie sądzisz, że nas pod***ala? Że ona działa na dwa fronty?”. Odpowiedź Emila S. brzmiała: „Nie, nie, ona tam nie ma żadnych możliwości, ona jest tylko słupem. Łańcuch ludzi zbudowałem, żeby pieniądze przez to przelać”.
1,5 mln zł pożyczki i sklep zamiast gotówki
Z rozmów ujawnionych przez „Wyborczą” wynika też, że Dorota R. pożyczyła mężowi z własnego majątku 1 mln 500 tys. zł. Emil S. planował spłacić ten dług sprzedażą jednego z lokali.
Mała, chciałem ci dać Żabkę. Sprzedam tę małą Żabkę i oddam ci te 1,5 miliona i będę z tobą kwita.
Prokuratura zarzuca piosenkarce, że pomogła byłemu mężowi ukryć bądź przepisać majątek, przez co osoby i firmy, którym był winien pieniądze, nie mogły ich odzyskać.