Krzysztof Dymiński widziany w Kłodawie? Matka zaginionego prosi o zgłaszanie sygnałów policji

W sieci pojawiła się informacja, że w Kłodawie w Wielkopolsce widziano mężczyznę przypominającego Krzysztofa Dymińskiego, który zaginął 27 maja 2023 roku jako 16-latek. Agnieszka Dymińska, matka chłopaka, w rozmowie z „Faktem” poprosiła, by tego typu doniesienia trafiały bezpośrednio do policji.

Krzysztof wyszedł z domu w Pogroszewie-Kolonii pod Ożarowem Mazowieckim przed godziną 4 rano. Mierzył około 175 cm, miał szczupłą sylwetkę, ciemne blond włosy, niebieskie oczy i stały aparat ortodontyczny na obu łukach zębowych. Ubrany był w ciemne spodnie i czarne sneakersy Diesel — taki rysopis policja publikowała w apelach o pomoc.

Ostatni ślad nad Wisłą

Nastolatek dotarł do Warszawy. Kamery zarejestrowały go w rejonie Mostu Gdańskiego, a około 5.30 był widziany na samej przeprawie. Rodzice podawali, że telefon syna zalogował się jeszcze w tej okolicy, po czym kontakt się urwał.

Ojciec Krzysztofa przez kolejne miesiące prowadził poszukiwania na rzece. Używano łodzi, sonarów, kamer podwodnych, dronów i psów specjalistycznych. W lipcu 2025 roku grupa poszukiwawczo-ratownicza Redline przeszukiwała Wisłę przy wyjątkowo niskim stanie wody, sprawdzając miejsca wcześniej niedostępne. W maju 2026 roku rodzina zakończyła zbiórkę — z zakładanych 150 tys. zł zebrano ponad 144 tys. zł, które poszły na łódź, silniki, drony z termowizją, sonary, kamery podwodne i sprzęt ratunkowy. Historię rodziny opowiada dokument „Bez końca” Michała Marczaka, którego światowa premiera odbyła się na festiwalu Sundance w 2026 roku.

— Cały czas żyjemy nadzieją, że mógł zejść z tego mostu. Staramy się żyć z dnia na dzień — mówi Agnieszka Dymińska w rozmowie z „Faktem”.

Kłodawa wracała już wcześniej

Internauci przypomnieli, że nazwa tej samej miejscowości pojawiała się w kontekście poszukiwań już w 2023 roku, krótko po zaginięciu. Nie wiadomo więc, czy chodzi o nowy sygnał, czy o odgrzaną informację sprzed lat.

Krzysztof Dymiński widziany w Kłodawie? Matka zaginionego prosi o zgłaszanie sygnałów policji
— Trudno mi stwierdzić, czy ktoś przypomniał starą sprawę, czy to coś nowego. W ostatnim czasie dostałam kilka zgłoszeń. Mam prośbę, by takie sygnały przekazywać policji — mówi „Faktowi” matka zaginionego.

„Nawet zrobienie zdjęcia niewiele pomaga”

Rodzina nie ma narzędzi, by weryfikować tropy samodzielnie — nie może wystąpić o zabezpieczenie monitoringu ani przeprowadzić czynności służbowych.

— Bardzo dziękuję za uważność. Niestety, my nie mamy możliwości, by to sprawdzić. Nie możemy wnioskować o zabezpieczenie monitoringu. Nawet zrobienie zdjęcia niewiele pomaga. Jeśli Krzysztof żyje, minęły trzy lata i nie wiem, jak on teraz wygląda i jakie ubrania może nosić — tłumaczy Dymińska.

Zdjęcia trafiające do rodziny bywają robione z daleka i w ruchu. — Z reguły zdjęcia są niewyraźne. Jeśli są dobrej jakości, udaje się wykluczyć, że to nasz syn. To też pozytywne rozwiązanie, bo pozwala na zamknięcie danego wątku — dodaje. Zwraca też uwagę, że napotkana osoba, nawet jeśli nie jest Krzysztofem, może być kimś innym poszukiwanym przez bliskich. Krzysztof miałby dziś 19 lat.