Donald Tusk potwierdza: rakieta spadła na Lubelszczyznę była uzbrojona

Spadek rakiety w pobliżu Tarnawy-Kolonii

W czwartek służby pobierały próbki ziemi na terenie wsi Tarnawa-Kolonia, gdzie najprawdopodobniej doszło do upadku rosyjskiej rakiety. Marcin Kozak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, potwierdził, że w rakiecie znajdowały się znaczne ilości materiału wybuchowego.

– Zawierała ona materiał wybuchowy w znacznej ilości – powiedział Marcin Kozak podczas konferencji prasowej.

Ujawnienia Donalda Tuska

Premier Donald Tusk w czwartek rano opublikował wpis dotyczący zdarzenia. Napisał, że podczas zmasowanego ataku rakietowego na Ukrainę jedna z rakiet manewrujących CH-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną i spadła około 50 kilometrów od Lublina.

– Rakieta była uzbrojona. Z dużym prawdopodobieństwem była rosyjska. Chciałbym podziękować wszystkim przywódcom UE i NATO za ich solidarność oraz gotowość do udzielenia pomocy – wskazał Donald Tusk.

Prokuratura i działania służb na miejscu zdarzenia

Prokuratura Okręgowa w Lublinie potwierdziła, że w grę wchodzi rakieta manewrująca CH-101, a nie dron czy inny pocisk, jak na przykład Geran. W miejscu upadku, gdzie powstał lej o średnicy około 10 metrów i głębokości 5 metrów, zabezpieczane są odłamki i pobierane próbki ziemi pod kątem obecności materiałów wybuchowych i specyficznych substancji.

– Materiał dowodowy zostanie przekazany biegłym z laboratorium Żandarmerii Wojskowej, by ustalić szczegóły dotyczące rodzaju środka powietrznego – poinformował Marcin Kozak.

Na miejsce skierowano około 50 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, którzy wspierają przeczesywanie terenu. Obszar był wcześniej zmapowany przy użyciu drona. W pracach uczestniczy także ekspert z Ukrainy, który przybywa, by wspomóc polskie służby w identyfikacji obiektu.

Reakcja wojska i śledztwo prokuratorskie

Śledztwo prowadzi Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie, które dotyczy naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej oraz sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że o godzinie 3:40 czwartego lipca wykryto niezidentyfikowany obiekt w polskiej przestrzeni powietrznej, a miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu Tarnawy-Kolonii. Wojsko było przygotowane do zestrzelenia pocisku, gdyby kontynuował lot.

– Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z rosyjskim pociskiem balistycznym – przekazał Donald Tusk, który zwołał zespół koordynacyjny z udziałem ministra obrony i odpowiednich służb.