Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej, wywołując sprzeciw polityków

Prezydent Karol Nawrocki skorzystał z prawa weta

Karol Nawrocki zdecydował się zawetować ustawę dotyczącą statusu osoby najbliższej, tłumacząc, że sprzeciwia się „wprowadzaniu tylnymi drzwiami związków partnerskich, które mają zastąpić lub podmienić instytucję małżeństwa”. Prezydent jako głowa państwa posiada prawo weta wobec ustaw, z którego korzystał już wielokrotnie.

Reakcje polityków na prezydenckie weto

Decyzja Nawrockiego zbiegła się z intensywną reakcją polityków. Katarzyna Kotula, sekretarz stanu w KPRM z Nowej Lewicy, oceniła, że prezydent nie powstrzyma zmiany społecznej. Podkreśliła, że „tym samym odwrócił się plecami do dwóch milionów osób żyjących dziś w związkach nieformalnych” oraz wyjaśniła, że „dnia dzisiejszego weto nie jest blokadą, a opóźnieniem zmiany prawa”.

Władysław Kosiniak-Kamysz wskazał, że Nawrocki „zablokował dobre zmiany”, a ustawa miała ułatwić życie obywatelom poprzez dostęp do informacji o stanie zdrowia bliskiej osoby, wspólne rozliczenia i uproszczenie codziennych formalności. Na jego słowa odpowiedział Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta, który podkreślił, że projekt tworzył nową instytucję prawa rodzinnego z uprawnieniami zbliżonymi do małżeństwa oraz że stosowanie ustawy wymagałoby zmian w ponad 200 aktach prawnych.

Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej, wywołując sprzeciw polityków

Ostra krytyka i zarzuty o upokorzenie obywateli

Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji, nazwał decyzję prezydenta „upokorzeniem tysięcy Polek i Polaków”, dodając, że weto sugeruje, iż „wasze rodziny są mniej ważne”. W mediach społecznościowych podkreślił:

„Prezydent Nawrocki właśnie upokorzył tysiące Polek i Polaków, powiedział im: Wasze rodziny są mniej ważne. Wasze życie mniej znaczy. To weto jest hańbą. Nie dlatego, że zatrzymało jedną ustawę. Dlatego, że po raz kolejny pokazało tysiącom obywateli, iż we własnym kraju są traktowani jak ludzie drugiej kategorii.”

Podobną opinię wyraził Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej, pisząc, że „jedną decyzją prezydent Nawrocki powiedział Polakom: to nie Wy zdecydujecie, kto jest Waszą osobą najbliższą”.

Robert Biedroń, działacz na rzecz praw związków jednopłciowych, ocenił, że prezydent „postanowił napluć w twarz setkom tysięcy tęczowych par, które potrzebują dziś ochrony państwa”. Podkreślił, że ta decyzja ma charakter „czysto ideologiczny”.