Afera w Szpitalu Południowym: 40 tys. publikacji i 3,9 mln interakcji. KO traci wizerunkowo
Analiza Instytutu Monitorowania Mediów za okres od 15 do 21 czerwca 2026 roku wykazała blisko 40 tys. publikacji i 3,9 miliona interakcji wokół afery w Szpitalu Południowym w Warszawie. Statystyczny Polak usłyszał o sprawie w ciągu siedmiu dni ponad 30 razy.
Sprawa wybuchła po ujawnieniu zarobków Dawida Kacprzyka, warszawskiego radnego Koalicji Obywatelskiej i lekarza bez specjalizacji, który jako koordynator SOR-u zarobił 1,6 miliona złotych. Doniesienia o specjalnym traktowaniu polityków KO w placówce wzmocniły falę krytyki.
W mediach klasycznych najwięcej materiałów wyemitowały wPolsce24 (669), Wydarzenia 24 (338) i Polsat News (235). Portal Zero, który opisał sprawę, opublikował 59 tekstów. W szczytowym momencie ukazywały się blisko 4 nowe treści na minutę. W sieci dyskusję zdominowała platforma X z 52 proc. wszystkich wzmianek, drugi był Facebook.
Kto obrywa najmocniej

Analitycy IMM rozpisali dyskusję na konkretne wątki. Koalicja Obywatelska zebrała około 32 proc. rozmów, głównie przez „salonik VIP” dla polityków i doniesienia o nocnym wynoszeniu z niego mebli. Rafał Trzaskowski odpowiadał za około 28 proc. — prezydent Warszawy zaprzeczał, by wiedział o nadużyciach, choć dziennikarze wykazali, że ordynator chirurgii informował go przez komunikator już 19 lipca 2025 roku.
Dawid Kacprzyk to około 20 proc. dyskusji, a Marcin Kierwiński i Bartłomiej Arłukowicz razem około 12 proc. Kierwińskiemu zarzucono, że najpierw zaprzeczył istnieniu saloniku dla VIP-ów, a potwierdził go lekarz placówki. Spójną linię obrony rozbił poseł Lewicy Adrian Zandberg, żądając dymisji Kierwińskiego. Sam szpital odpowiadał za około 8 proc. rozmów — krytykowano go za zwolnienie ordynatora i groźby prawne wobec dziennikarza.
Czego oczekują internauci
Oburzenie i gniew dominowały w 42 proc. komentarzy, 25 proc. miało charakter prześmiewczy, a 15 proc. wyrażało poczucie zdrady. Głosy wspierające Trzaskowskiego i Kierwińskiego stanowiły zaledwie 5 proc. dyskusji. Komentujący domagają się dymisji Kierwińskiego, rzetelnego śledztwa i ochrony sygnalistów. Na początku lipca spodziewany jest raport NIK z kontroli szpitala.
— Można mówić o klasycznym mechanizmie ochrony lidera partii, w którym odpowiedzialność na pierwszym etapie kryzysu skupia się na osobach znajdujących się bliżej samej sprawy. Nie oznacza to jednak, że Donald Tusk pozostanie całkowicie poza zasięgiem afery — mówi Sebastian Bykowski, wiceprezes IMM.
W sondażu IBRiS dla Wirtualnej Polski 47,4 proc. ankietowanych pozytywnie ocenia reakcję premiera, który pozycjonuje sprawę jako kryzys samorządowy, nie rządowy.