Tusk traci grunt pod nogami. Niemal połowa Polaków ma już dość

Liczby nie kłamią. A te są dla rządu Donalda Tuska bezlitosne.

Najnowsze badanie Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, które opisał Stan360, pokazuje obraz, którego żaden polityk nie chciałby zobaczyć przy porannej kawie. Aż 45,8 proc. ankietowanych ocenia rząd źle. Dobrze? Tylko 30,1 proc. Reszta, czyli 24,1 proc., rozkłada ręce i mówi „ani tak, ani siak”.

Czyli mamy prosty rachunek. Krytyków jest o połowę więcej niż zwolenników. I to nie jest błąd statystyczny.

Miasta już nie kochają koalicji tak jak kiedyś

Tu robi się naprawdę ciekawie. Bo to właśnie w miastach Tusk zawsze miał swoją twierdzę. A teraz? Negatywnie rząd ocenia tam 44,9 proc. mieszkańców. Pozytywnie – 34,9 proc. Niezdecydowanych jest 20,2 proc.

Owszem, w miastach poparcie wciąż trzyma się odrobinę lepiej niż na wsi. Ale entuzjazm wyraźnie wyparował. Trudno tego nie zauważyć.

Krytyków obecnej władzy jest dziś niemal o połowę więcej niż osób, które rząd chwalą.

Panowie kontra panie. Przepaść jak się patrzy

No i tu autorzy badania wyłapali coś, co aż prosi się o komentarz. Wśród mężczyzn z miast rząd źle ocenia 51,9 proc. Czyli ponad połowa. U kobiet ten wskaźnik to 38,2 proc.

A pozytywne noty? Lustrzane odbicie. Rząd chwali 40,6 proc. kobiet i raptem 28,9 proc. mężczyzn.

Skąd ta różnica? Trudno wskazać jeden powód. Ale gdy ponad połowa mężczyzn z miast macha ręką na ekipę rządzącą, to sygnał, którego nie da się zamieść pod dywan.

Sondaż przeprowadzono metodą CATI w dniach od 28 kwietnia do 11 maja 2026 roku, na próbie tysiąca osób. Próba reprezentatywna, metoda standardowa. Trudno więc tłumaczyć te wyniki jakimś przypadkiem czy fanaberią ankieterów.

Co z tego wyniknie? Zobaczymy. Politycy potrafią ignorować słupki tak długo, aż uderzą one w nich przy urnach. Pytanie tylko, czy tym razem ktokolwiek na Wiejskiej wyciągnie wnioski.