Zacznie się tuż po sezonie grzewczym. Do drzwi Polaków zapukają na kontrole

Własność nieruchomości to dla większości Polaków kluczowy element życiowej stabilizacji i cel, który wielu z nas realizuje z dużym zaangażowaniem. Według najnowszych danych unijnego urzędu statystycznego z początku 2026 roku, aż około 86% mieszkańców Polski posiada na własność swoje domy lub mieszkania. To wynik znacznie przewyższający unijną średnią wynoszącą 68%. Podczas gdy mieszkańcy wielu krajów zachodniej Europy chętniej wybierają model najmu, polskie społeczeństwo konsekwentnie dąży do tzw. „posiadania aktu notarialnego w sejfie”.

Jednak samo nabycie nieruchomości to dopiero początek licznych obowiązków i wydatków. Koszty utrzymania rosną w zastraszającym tempie i obejmują ubezpieczenia, podatki lokalne oraz fundusze remontowe, które coraz mocniej obciążają budżety właścicieli. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy przede wszystkim właścicieli domów wolnostojących, którzy muszą samodzielnie organizować nadzór techniczny i administracyjny. W przypadku zamieszkiwania w wielorodzinnych nieruchomościach odpowiedzialność tę przejmuje zwykle profesjonalny zarządca budynku.

obrazek

Ignorowanie terminów czy obowiązków może skutkować poważnymi konsekwencjami finansowymi, nieraz bardziej dotkliwymi niż wzrost stóp procentowych. Niewielkie zaniedbanie może prowadzić do nieprzyjemnych problemów, których lepiej unikać.

Obowiązki właścicieli nieruchomości — o czym trzeba pamiętać

Utrzymanie budynku w odpowiednim stanie technicznym to nie tylko kwestia komfortu mieszkańców, lecz także obowiązek wynikający z przepisów prawa. Państwo nakłada rygorystyczne zadania na właścicieli nieruchomości, których celem jest zapobieganie katastrofom budowlanym. Najważniejszym dokumentem w tym zakresie jest ustawa Prawo budowlane, która nakłada konkretne wymogi dotyczące częstotliwości oględzin i przeglądów instalacji.

Artykuł 62 tej ustawy wyraźnie wskazuje, że w trakcie eksploatacji nieruchomości regularnie muszą być przeprowadzane testy sprawności instalacji elektrycznych, gazowych oraz przewodów kominowych i wentylacyjnych. Nieprzestrzeganie tych wymogów może prowadzić do dotkliwych kar finansowych — choć sam brak przeglądu nie skutkuje obligatoryjnym mandatem w wysokości 500 zł, inspektorzy nadzoru budowlanego mają prawo nałożyć znacznie wyższe opłaty. Dodatkowo, w razie awarii, np. pożaru sadzy w kominie, brak ważnego przeglądu może doprowadzić do odmowy wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela.

Brak potwierdzenia kontroli stanowi legalny powód do odrzucenia roszczeń — to praktyka stosowana przez towarzystwa ubezpieczeniowe, które skrupulatnie weryfikują dokumentację.

Warto pamiętać, że mimo wydatków związanych z przeglądami i inspekcjami, ich pominięcie może narazić właścicieli na znacznie większe straty.

Ceny przeglądów rosną. Jak się przygotować na kontrole po sezonie grzewczym

Tradycyjnie tuż po zakończeniu sezonu grzewczego rozpoczynają się masowe kontrole instalacji w domach i mieszkaniach Polaków. Szczególnie stresujące dla właścicieli domów jednorodzinnych są obowiązkowe kontrole kominiarskie. Przegląd drożności przewodów kominowych, wentylacyjnych i spalinowych powinien odbywać się co najmniej raz na dwanaście miesięcy, zgodnie z przepisami.

W przypadku większych nieruchomości o powierzchni zabudowy przekraczającej 2000 m² lub dachu powyżej 1000 m² obowiązki są jeszcze surowsze — kontrole muszą odbywać się dwa razy do roku w ściśle określonych terminach.

W niektórych regionach na wolny termin u renomowanego kominiarza czeka się nawet kilkanaście tygodni, co przyczynia się do rosnących cen usług. W dobie wysokiej inflacji gospodarstwa domowe odczuwają to szczególnie dotkliwie. Dziś standardowy przegląd kosztuje od 250 do 350 zł w mniejszych miejscowościach, natomiast w dużych aglomeracjach ceny potrafią być znacznie wyższe. Dodanie do rutynowej wizyty oceny szczelności instalacji gazowej często podnosi cenę do ponad 400 zł.

Wzrost cen wynika przede wszystkim z malejącej liczby czynnych zawodowo kominiarzy. Brak konkurencji i niedobór młodych specjalistów pozwalają fachowcom na dyktowanie coraz wyższych stawek.

Specjaliści i analitycy finansowi jednomyślnie ostrzegają przed oszczędzaniem na przeglądach. To najtańsza forma ochrony bezpieczeństwa bliskich i majątku na wiele lat.

Dlatego warto przygotować się na nadchodzące kontrole i nie odkładać obowiązków na ostatnią chwilę, by uniknąć surowych sankcji i problemów finansowych.