REAKCJA PAŁACU PREZYDENCKIEGO NA DECYZJĘ USA DOTYCZĄCĄ CZARZASTEGO – OSTRE SŁOWA I POLITYCZNY SPÓR

Decyzja ambasadora Stanów Zjednoczonych Toma Rose’a o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym wywołała natychmiastową i ostrą reakcję Pałacu Prezydenckiego. Ten bezprecedensowy krok dyplomatyczny, ogłoszony 5 lutego 2026 roku na platformie X, stał się źródłem głębokiego sporu politycznego w Polsce.

Natychmiastowy dyplomatyczny bojkot wobec Włodzimierza Czarzastego

Ambasador USA Tom Rose opublikował oświadczenie, w którym nazwał wypowiedzi Czarzastego „oburzającymi i nieprowokowanymi obelgami” wobec prezydenta Donalda Trumpa. Podkreślił, że marszałek stał się poważną przeszkodą w relacjach z rządem premiera Donalda Tuska, uniemożliwiając dalsze kontakty, spotkania i korespondencję dyplomatyczną[1][2][4].

Effective immediately, we will have no further dealings, contacts, or communications with Marshal of the Sejm Czarzasty, whose outrageous and unprovoked insults directed against President Trump @POTUS has made himself a serious impediment to our excellent relations with Prime…
— Ambasador Tom Rose (@USAmbPoland) February 5, 2026

To historycznie bezprecedensowe działanie wywołało konsternację w opinii publicznej i wśród polityków po obu stronach Atlantyku[1][7].

Źródło sporu: Pokojowa Nagroda Nobla dla Donalda Trumpa

Bezpośrednią przyczyną napięcia był sprzeciw Czarzastego wobec nominacji Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla, zgłoszonej m.in. przez przewodniczącego Izby Reprezentantów USA Mike’a Johnsona i przewodniczącego Knesetu Amira Ochannę[5]. Podczas konferencji w Sejmie marszałek stwierdził, że Trump destabilizuje organizacje międzynarodowe, prowadząc politykę opartą na sile i transakcjach, co narusza prawo międzynarodowe – np. poprzez instrumentalne traktowanie sojuszników, jak w sprawie Grenlandii czy wypowiedzi o roli NATO w Afganistanie[2][3][4].

Czarzasty podkreślił obronę polskich żołnierzy, którzy zginęli na misjach (124 osoby), i odmówił poparcia, argumentując, że Trump „nie zasługuje” na wyróżnienie[1][5]. Mimo krytyki, marszałek podtrzymuje stanowisko, szanując USA jako partnera, ale broniąc swoich wartości[8].

obrazek

Pałac Prezydencki wyraża stanowczy sprzeciw

Rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego, Rafał Leśkiewicz, w rozmowie z „Faktem” ostro skrytykował Czarzastego, wiążąc jego postawę z „postkomunistyczną mentalnością” i szkodzeniem relacjom polsko-amerykańskim[4].

„Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie tylko ma kłopoty z wyjaśnianiem swoich wschodnich, towarzysko-biznesowych kontaktów, ale także poważnie szkodzi relacjom polsko-amerykańskim. W czasach PRL dla komunistów Stany Zjednoczone były największym wrogiem. Czasy się zmieniły, natomiast mentalność postkomunisty Czarzastego pozostała niezmieniona. Taki Marszałek Sejmu został wybrany przez obecną koalicję rządzącą, człowiek niezdający sobie sprawy z wagi i znaczenia sojuszy.”

Te słowa podkreślają głębokie podziały w polskiej polityce zagranicznej i eskalację konfliktu między Pałacem Prezydenckim a Sejmem[4][7].

Szeroka fala reakcji i komentarzy w mediach

Decyzja ambasady wywołała burzę w mediach społecznościowych i debatach. Tobiasz Bocheński ironicznie gratulował Czarzastemu „geniuszu dyplomacji”, Maciej Wąsik nazwał go „komuchem z brzytwą”, a Bogdan Rzońca wezwał do rotacji na stanowisku marszałka. Krzysztof Berenda z RMF FM określił sytuację jako początek „wojny Czarzasto-Amerykańskiej”, a Tomasz Waleński z Wirtualnej Polski ostrzegł przed osłabieniem partnerstwa z USA i izolacją Polski.

Demokraci z USA, w tym Phil Gordon, skrytykowali decyzję ambasadora jako potwierdzenie „transakcyjności” Trumpa[3][5]. Lewica, reprezentowana przez Anitę Kucharską-Dziedzic, broni Czarzastego, porównując Trumpa do Stalina w kontekście Nobla[8]. Konflikt osiągnął szczyt napięcia, zyskując międzynarodowy rozgłos[7].