Prezydent powołał Radę Nowej Konstytucji. W sieci pojawiły się liczne kpiny
Prezydent Karol Nawrocki oficjalnie powołał Radę Nowej Konstytucji, której zadaniem jest opracowanie założeń nowej ustawy zasadniczej na rok 2030. W skład tego gremium weszli m.in. była prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska, były marszałek Sejmu Józef Zych oraz konstytucjonalista Ryszard Piotrowski. Inicjatywa wywołała lawinę reakcji w sieci, w tym liczne kpiny i krytykę doboru członków oraz zasadności samego przedsięwzięcia.
Powołanie Rady Nowej Konstytucji wywołuje burzę komentarzy
Karol Nawrocki podkreślił, że nadszedł czas na stworzenie nowoczesnej konstytucji, adekwatnej do wyzwań przyszłości. Mimo to szybko pojawiły się głosy krytyczne. Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Jakub Wende zauważył, że większość członków Rady reprezentuje wąską grupę społeczną, odzwierciedlającą zaledwie 10–15% elektoratu, a ponadto należą do najstarszego pokolenia.
Kontrowersje wokół Julii Przyłębskiej
Mateusz Dolatowski z TVP zwrócił uwagę na obecność Julii Przyłębskiej w składzie Rady – postaci, którą Jarosław Kaczyński kiedyś nazwał „odkryciem towarzyskim”. Dziennikarz zastanawia się, czy jej udział to element prowokacji politycznej.
Polityczne reperkusje i brak jednomyślności
Profesor Stanisław Żerko stwierdził, że Lewica zapowiedziała brak udziału w pracach Rady. W jego ocenie, przy obecnej polaryzacji politycznej, powołanie takiego ciała nie ma sensu.
„Rada ds. nowej konstytucji nie ma sensu przy obecnej polaryzacji politycznej. Ktoś policzył, ile to już rad powołał prezydent?”
Żerko przypomniał też, że podobne próby zmiany konstytucji podejmował wcześniej Andrzej Duda, lecz bez sukcesu.
Inne opinie – Janusz Kowalski i Grzegorz Schetyna
Były poseł PiS Janusz Kowalski ocenił skład Rady jako ciekawy. Wskazał, że kluczowym zadaniem powinno być wzmocnienie kontroli Sejmu nad decyzjami Prezesa Rady Ministrów podejmowanymi jednoosobowo w imieniu RP w Radzie Europejskiej.
Senator Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Schetyna uważa, że Rada ma służyć jako zaplecze polityczne prezydenta Nawrockiego. Podkreślił brak konkretnego projektu konstytucji, a skład gremium świadczy o politycznym, a nie reformatorskim charakterze inicjatywy.

Wiceminister sprawiedliwości krytykuje pomysł
Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości z ramienia KO, nazwał tę inicjatywę „maxa odgrzewanym kotletem”. W jego opinii prace nad nową konstytucją prowadzone przez polityków PiS to tragikomedia, a nie realna oferta polityczna.