Polskie F-16 przechwyciły rosyyjski Ił-20 nad Bałtykiem, 40 km na północ od Kołobrzegu
Dyżurna para polskich myśliwców F-16 przechwyciła w piątek przed południem rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20, który leciał około 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu. O akcji poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz w komunikacie opublikowanym w serwisie X krótko po godzinie 14. Rosyjska maszyna nie naruszyła polskiej przestrzeni powietrznej, ale leciała bez planu lotu i z wyłączonym transponderem.
Szef MON o przebiegu przechwycenia
Wicepremier zaznaczył, że Ił-20 poruszał się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej, a sposób wykonywania lotu powtarza schemat znany z wcześniejszych incydentów nad Bałtykiem.
Kolejne skuteczne przechwycenie rosyjskiego samolotu nad Morzem Bałtyckim. Przed południem para dyżurna naszych F-16, 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Po raz kolejny maszyna wykonywała lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez planu lotu i z wyłączonym transponderem. Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej — napisał Władysław Kosiniak-Kamysz na portalu X.
Minister dodał, że polskie wojsko na bieżąco śledzi aktywność rosyjskiego lotnictwa w rejonie Morza Bałtyckiego i działa razem z partnerami z Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Siły Zbrojne RP nieprzerwanie monitorują sytuację i zdecydowanie reagują na działania Federacji Rosyjskiej, pozostając w ścisłej współpracy z sojusznikami z NATO — przekazał wicepremier.
Bezpieczeństwo polskiego nieba pozostaje naszym najwyższym priorytetem — dodał.
Na czym polega przechwycenie nad wodami międzynarodowymi
Piloci myśliwców identyfikują obcy statek powietrzny przy użyciu systemów pokładowych oraz kontaktu wzrokowego. Zależnie od okoliczności załoga próbuje nawiązać łączność z przechwytywaną maszyną, eskortuje ją poza obszar odpowiedzialności danego lotnictwa albo wykonuje manewry sygnalizacyjne — zbliżenie do samolotu czy prezentację uzbrojenia. Chodzi o identyfikację, monitorowanie i utrzymanie bezpieczeństwa w przestrzeni powietrznej.
Kolejne takie zdarzenie w ostatnich tygodniach
14 lipca polskie F-16 przechwyciły Ił-20 lecącego około 30 kilometrów na północ od Ustki. Dzień później piloci dyżurujący w Malborku przechwycili parę rosyjskich myśliwców Su-30SM2, które nadleciały z obwodu królewieckiego. Przez trzy kolejne dni polskie lotnictwo musiało reagować na aktywność rosyjskich maszyn.
Ił-20 był przechwytywany przez polskie F-16 także 13 maja i 9 kwietnia, a podobny incydent odnotowano w październiku 2025 roku. Wojsko za każdym razem informowało, że rosyjskie samoloty pozostawały w międzynarodowej przestrzeni powietrznej, choć ich loty wymagały identyfikacji i monitorowania przez dyżurne pary myśliwców.