Polacy utknęli na lotniskach na Bliskim Wschodzie. MSZ intensywnie działa, aby do nich dotrzeć

Polscy turyści utknęli na lotniskach w regionie Bliskiego Wschodu po ataku USA i Izraela na Iran oraz odwetowych działaniach irańskich. Ministerstwo Spraw Zagranicznych (MSZ) oraz konsulowie podejmują intensywne działania, by skontaktować się z obywatelami i pomóc im w powrocie.

Działania polskich konsulów na Bliskim Wschodzie

W sobotni wieczór szef MSZ, Radosław Sikorski, potwierdził, że grupa Polaków znalazła się w trudnej sytuacji na lotniskach regionu z powodu zamkniętej przestrzeni powietrznej i odwołanych lotów. Konsulowie aktywnie pracują nad nawiązaniem kontaktu, choć linie lotnicze ponoszą główną odpowiedzialność za pasażerów. Minister podkreślił, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla rodaków, ale sytuacja jest dynamiczna i wymaga ciągłego monitoringu.

Apel o unikanie podróży na Bliski Wschód

„Sytuacja zmienia się bardzo szybko i wielokrotnie apelowaliśmy, aby nie planować podróży do krajów Bliskiego Wschodu. Proszę o poważne traktowanie tych ostrzeżeń” – powiedział Radosław Sikorski w TVN24.

Region naznaczony jest napięciami politycznymi i militarnymi. Egipt pozostaje stosunkowo bezpieczny, a loty z Jordanii i Arabii Saudyjskiej odbywają się nadal, lecz MSZ ostrzega przed możliwymi zamknięciami przestrzeni powietrznej w tych krajach.

Najbezpieczniejsza droga powrotu – lądowa

Sikorski wskazał, że w obliczu ograniczeń lotniczych najbezpieczniejszym sposobem opuszczenia regionu jest transport lądowy. Polskie władze zalecają rozważenie tej opcji, by uniknąć dalszego utknięcia na lotniskach.

Współpraca z partnerami międzynarodowymi

Na pytanie o informacje od USA i Izraela przed atakiem Sikorski przyznał, że nie było pełnych konsultacji, lecz polskie służby dysponowały „pewną wiedzą uprzedzającą”. Szczegółów nie ujawniono.

Bezpieczeństwo Polaków priorytetem MSZ

Głównym celem służb jest zapewnienie powrotu obywatelom przebywającym w niestabilnym obszarze. MSZ utrzymuje stały kontakt z liniami lotniczymi i ambasadami. Pierwsze grupy Polaków wróciły już do Warszawy samolotami FlyDubai z Dubaju.

Dlaczego śledzić ostrzeżenia podróżne?

W obliczu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie kluczowe jest monitorowanie komunikatów MSZ i unikanie ryzykownych podróży. Na powrót czeka wciąż kilkanaście tysięcy Polaków, a linie jak LOT odwołały loty do Dubaju (do 4 marca), Rijadu (do 8 marca) i Tel Awiwu (do 15 marca).