Nie taki diabeł straszny – kobiety na komisjach wojskowych coraz częściej i z różnymi doświadczeniami
W 2026 roku na kwalifikację wojskową ma zostać wezwanych około 235 tysięcy osób. Choć nadal dominują mężczyźni, od 2023 roku kobiety urodzone w latach 1999–2007 coraz częściej muszą stawić się na komisji. Szczególnie dotyczy to tych, które mają wykształcenie przydatne w armii, takie jak medycyna, psychologia, informatyka, weterynaria czy pielęgniarstwo.
Kwalifikacja wojskowa kobiet – rosnąca liczba wezwań
Paulina Rondtke, studentka ostatniego roku psychologii, do wezwania na komisję podchodziła ze sporym przygotowaniem. Zgromadziła aktualną dokumentację medyczną, w tym badania ortopedyczne, endokrynologiczne oraz RTG ze względu na skoliozę. Na miejscu poproszono ją o uzupełnienie ankiety dotyczącej nie tylko zdrowia fizycznego, ale też traumatycznych przeżyć, wizyt u psychologa czy samookaleczeń.
Paulina Rondtke – zaskoczenie i brak empatii na komisji
Spotkanie z psychologiem trwało zaledwie kilka minut, podczas których nie odniosła wrażenia zainteresowania czy wsparcia. Jak sama przyznaje:
„Powiedziała jedynie: 'Ja też mam kategorię A i jakoś muszę z tym żyć’.”
To podejście bardzo ją rozczarowało, zwłaszcza że sama kształci się w psychologii i miała większe oczekiwania wobec rozmowy. Kolejny lekarski przegląd przebiegał niemal rutynowo – lekarz nie zadawał pytań, ocenił skoliozę „na oko”, nie zwracając uwagi na astygmatyzm opisany w dokumentacji. Prawdziwe badania wykonała pielęgniarka, mierząc m.in. wzrost i obwody ciała. Pomimo widocznych schorzeń Paulina otrzymała kategorię A, co było dla niej sporą niespodzianką. Dokumenty do podpisania wręczono jej bez dodatkowych pytań czy wyjaśnień.
Przygotowanie i doświadczenie Zuzy Buły – młodej fizjoterapeutki
Zuza Buła studiuje fizjoterapię i była świadoma możliwości wezwania na komisję dzięki opiniom starszych koleżanek. Z instrukcji wynikało, że osoby z chorobami przewlekłymi powinny zabrać dokumentację medyczną, lecz ona, nie mając problemów zdrowotnych, pojawiła się tylko z dowodem i prawem jazdy.
Podczas półtoragodzinnej wizyty wymagało się od niej m.in. szczegółowego opisu ścieżki edukacyjnej, adresu zameldowania oraz kontaktu w nagłych wypadkach. Pytano także o stan zdrowia psychicznego, sytuację rodzinną, a także o ewentualne kary i mandaty. Następnie przeprowadzono rozmowę psychologiczną oraz badania, w tym ocenę wzroku. Zuza zauważa, że całe badanie miało charakter formalny, jednak atmosfera była spokojna, a mundurowi nie narzucali na siłę służby wojskowej.

W odpowiedzi na pytania o różnice w pracy cywila i żołnierza mundurowi chętnie wyjaśnili wszystkie kwestie, co spotkało się z uznaniem młodej studentki. Jej oczekiwania na temat komisji były znacznie bardziej surowe niż rzeczywistość, co podkreśla:
„Oczekiwałam znacznie większego rygoru.”
Historia Poli – mandatu za spóźnienie i stres przed komisją
Pola*, pielęgniarka w trakcie studiów, nie spodziewała się wezwania. Gdy jednak mama odebrała z poczty awizo, nadeszło zamieszanie i stres związany z niepewnością, czego się spodziewać. Wezwanie dotarło około trzy tygodnie przed wyznaczonym terminem, a sama Pola zdecydowała się iść na komisję, by nie komplikować spraw.
Mimo panujących mitów o konieczności rozbierania się i dokładnych badaniach, doświadczenie Poli było zdecydowanie łagodniejsze. Po zebraniu grupy kobiet przedstawiciel wojska opowiedział o zaletach pracy w mundurze, takich jak możliwość wcześniejszej emerytury czy ochrona przed zwolnieniem z pracy poza armią.
Na komisji wypełniała ankietę dotyczącą zdrowia psychicznego, radzenia sobie ze stresem i pomiarów ciała. Ze względu na prowadzone leczenie psychiatryczne Pola odbyła rozmowę z psychologiem, podczas której przekazała tylko najważniejsze informacje o lekach. Badania lekarskie obejmowały pomiar i ważenie, a wzrok był dokładnie sprawdzany. Całość trwała około 3 godzin, atmosfera była przyjazna i bezstresowa.
*Imię zmienione w celu ochrony prywatności.
Kwalifikacja wojskowa kobiet – różne doświadczenia, ale nie aż tak straszna, jak się wydaje
Jak pokazują relacje Pauliny, Zuzy i Poli, procedury związane z kwalifikacją wojskową nie są jednakowe dla każdego. Niektóre z nich spotkały się z chłodnym traktowaniem i minimalnym zaangażowaniem personelu, inne doświadczyły profesjonalnego i spokojnego podejścia. Wezwanie na komisję to przede wszystkim etap ewidencyjny i nie oznacza automatycznego powołania do wojska. Mimo sporego stresu i wielu mitów proces ten może przebiegać łagodnie i bez niepotrzebnych obaw.