Czarzasty na „czarnej liście” USA, a Leszek Miller komentuje bez ogródek. Kraj o tym mówi

Były premier Leszek Miller zabrał głos w programie „Prezydenci i Premierzy” w Polsat News na temat narastających napięć między Polską a ambasadorem USA w Polsce, Thomasem Rosem. Kontrowersje wywołała decyzja amerykańskiego dyplomaty o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym po jego wypowiedziach na temat prezydenta USA Donalda Trumpa oraz odmowie poparcia jego kandydatury do Pokojowej Nagrody Nobla.

Napięcie w relacjach Polska-USA

Ambasador Thomas Rose ogłosił zerwanie kontaktów, argumentując, że wypowiedzi Czarzastego stanowiły „oburzające i nieuzasadnione obelgi” pod adresem Trumpa, co poważnie zaszkodziło doskonałym relacjom z rządem premiera Donalda Tuska.

„Nie miał innego wyboru” – ocena Leszka Millera

Leszek Miller ocenił, że ambasador Rose nie miał innego wyjścia i nie pouczał Polski, lecz po prostu stwierdził, iż nie będzie utrzymywał kontaktów z osobą, która – jego zdaniem – wyraziła się pogardliwie o prezydencie USA. W programie podkreślił:

„On tylko powiedział, że nie zamierza utrzymywać kontaktów z człowiekiem, który jego zdaniem wyraził się pogardliwie o prezydencie USA (…). Musiał zareagować na sytuację, którą marszałek Czarzasty stworzył.”

Miller zaznaczył, że taka reakcja to standard w dyplomacji – gdy przedstawiciel obcego państwa uzna wypowiedzi wysokiego rangą polityka za naruszające fundamenty relacji bilateralnych, natychmiast interweniuje. Podkreślił też znaczenie wzajemnego szacunku i ostrożności w publicznych komentarzach wobec głów państw.

Krytyka działań Włodzimierza Czarzastego

Miller nie tylko bronił ambasadora, ale ostro skrytykował marszałka Sejmu, wskazując, że to Czarzasty zaostrzył sytuację. Najpierw odmówił poparcia wniosku o Pokojową Nagrodę Nobla dla Trumpa, a potem publicznie go skrytykował, co Rose uznał za „oburzające i nieuzasadnione obelgi”.

Były premier ostrzegł, że taka medialna konfrontacja bez konieczności szkodzi wizerunkowi Polski i jej interesom, podważając strategiczny sojusz z USA.

obrazek

„To Polska stara się od wielu dekad, żeby Amerykanie osiedlili się tu na stałe. Pan Czarzasty, jak rozumiem, nieupoważniony przez nikogo, podważa strategiczną linię polskiej polityki i strategii bezpieczeństwa.”

– mówił Leszek Miller.

W jego ocenie problem leży nie w obecności wojsk USA w Polsce, lecz w nieodpowiedzialnej komunikacji polskich polityków w kwestiach bezpieczeństwa narodowego. Wypowiedzi Czarzastego osłabiają sojusz zamiast go wzmacniać.

Jednomyślność byłych premierów w sprawie Czarzastego

Na pytanie prowadzącej Katarzyny Zdanowicz, czy działania Czarzastego szkodzą bezpieczeństwu państwa, Miller odparł kategorycznie:

„Oczywiście, że tak.”

Podkreślił, że eskalacja sporu z kluczowym sojusznikiem nie służy polskim interesom, zwłaszcza w sprawach symbolicznych i personalnych.

W podobnym duchu wypowiedział się Waldemar Pawlak, były premier i lider PSL, nazywając zachowanie Czarzastego „ekscentrycznym” i niepotrzebnie podgrzewającym emocje. Zwrócił uwagę, że marszałek Sejmu nie odpowiada za politykę zagraniczną, a konflikt dało się rozwiązać dyplomatycznie.