Dominika Clarke zgłosiła się na komisariat na Koh Lancie po nagraniu z jazdy tuk-tukiem z telefonem w ręku

Dominika Clarke, mama pięcioraczków z Horyńca, sama pojechała na policję na tajskiej wyspie Koh Lanta po tym, jak jeden z internautów zgłosił służbom jej nagranie. Na filmie prowadziła tuk-tuka, trzymając jednocześnie telefon i rejestrując przejazd. O mailu wysłanym na policję dowiedziała się w nocy.

Początkowo traktowała materiał jako żart. Zmieniła zdanie po przeczytaniu zgłoszenia.

Kiedy nagrywałam ten filmik, traktowałam go jak niewinną, śmieszną sytuację. Coś lekkiego, coś do pośmiania się. Ale kiedy przeczytałam tego maila, pierwszy raz spojrzałam na ten film oczami kogoś z zewnątrz. I wtedy dotarło do mnie jedno: hejterzy mieli rację. Popełniłam wykroczenie. I nie ma sensu tego wybielać, tłumaczyć ani obracać w żart.

Wizyta na komisariacie

Następnego ranka Clarke wyprawiła dzieci do szkoły, zebrała dokumenty i pojechała do funkcjonariuszy.

Rano wyprawiłam dzieci do szkoły, poprawiłam włosy, przyklepałam trochę pudru na moją poranioną twarz, wzięłam paszport i prawo jazdy… i pojechałam na komisariat. Tak po prostu. Oddać się w ręce policji.

Na miejscu pokazała policjantom nagranie i opisała, co dokładnie zrobiła. Film skasowała zaraz po tym, jak funkcjonariusze go obejrzeli. Później zwróciła się do obserwatorów w mediach społecznościowych.

Dominika Clarke zgłosiła się na komisariat na Koh Lancie po nagraniu z jazdy tuk-tukiem z telefonem w ręku
I chcę powiedzieć to jasno: przepraszam za moje zachowanie. Nie było właściwe. Nie ma tu dobrego wytłumaczenia.
Czasem człowiek robi coś bezmyślnie, wydaje mu się, że to tylko chwila, żart, zabawa… a dopiero później widzi, że przekroczył granicę. Ja tę granicę przekroczyłam. I biorę za to odpowiedzialność.

Zapowiedziała, że poczeka na decyzję służb i przyjmie jej skutki. — Nie zawsze łatwo przyznać, że zrobiło się coś źle. Ale jeśli oczekuję odpowiedzialności od innych, muszę wymagać jej również od siebie — napisała.

Rodzina Clarke na Koh Lancie

Clarke stała się rozpoznawalna w lutym 2023 roku, kiedy urodziła pięcioraczki w 28. tygodniu ciąży. Henry James zmarł krótko po porodzie. W kwietniu 2024 roku rodzina przeprowadziła się z Polski do Tajlandii i osiadła na Koh Lancie, gdzie Dominika i jej mąż Vincent wychowują jedenaścioro dzieci.

Vincent jest na emeryturze, ale pracuje zdalnie, co pozwala rodzinie zostać w Tajlandii. W czerwcu 2026 roku Clarke pokazała zestawienie tygodniowych wydatków i wyliczyła, że koszty życia niewiele różnią się od polskich. W kwietniu 2026 roku relacjonowała hospitalizację jednej z córek — rodzina musiała częściowo pokryć koszty leczenia.