Ukraiński portal: Rosja zbiera przechwycone drony dalekiego zasięgu i szykuje prowokacje

Doradca Zełenskiego: naprawiają nasze bezzałogowce

Ukraiński portal wojskowy Militarny podał, że Rosja prawdopodobnie zaczęła już wykorzystywać przejęte ukraińskie drony dalekiego zasięgu do działań prowokacyjnych. Podstawą doniesienia są zdjęcia wykonane przez ukraiński dron przechwytujący, które opublikował Serhij Beskrestnow, doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego do spraw technologii wojskowych, występujący pod pseudonimem Flash.

— Mogę wam z pewnością powiedzieć, że przeciwnik zbiera nasze ocalałe bezzałogowce, naprawia je i przygotowuje do przyszłych prowokacji — napisał Beskrestnow na Facebooku.

Chodzi o maszyny, które przetrwały wcześniejsze ataki i nie zostały zniszczone. Rosjanie mają je zbierać z terenu, doprowadzać do stanu używalności i gromadzić.

MON ostrzegał przed tym 21 lipca

Wątek nie jest nowy w polskiej debacie. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz mówił 21 lipca, że Federacja Rosyjska przechwyciła ukraińskie drony i może ich użyć przeciwko Polsce albo innym państwom wschodniej flanki NATO.

Ukraiński portal: Rosja zbiera przechwycone drony dalekiego zasięgu i szykuje prowokacje

Zagraniczne media opisywały wtedy konkretny wariant takiej operacji: nad terytorium kraju należącego do Sojuszu pojawiają się bezzałogowce z oznaczeniami Sił Zbrojnych Ukrainy, a Rosja przedstawia zdarzenie jako ukraiński atak albo wykorzystuje je jako pretekst do dalszej presji propagandowej. Kosiniak-Kamysz zaznaczał, że Polska mierzyła się już z prowokacjami z użyciem dronów, a jawne mówienie o zagrożeniu ma działać odstraszająco.

Napięta sytuacja na wschodniej flance

Informacje z Ukrainy trafiają na moment podwyższonej czujności przy granicy. Temat bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej wrócił po incydencie z rosyjskim pociskiem, który wleciał nad Polskę i spadł na Lubelszczyźnie.

Nikt na razie nie potwierdził, że przejęte ukraińskie drony posłużyły do działań wymierzonych w Polskę. Ukraińskie źródła wskazują wyłącznie, że takie maszyny są przygotowywane przez stronę rosyjską do przyszłych prowokacji — czyli do scenariusza, przed którym polskie ministerstwo obrony ostrzegało publicznie ponad tydzień wcześniej.