Nawrocki nie podpisał podatku od nadzwyczajnych zysków na paliwach. Ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego

Prezydent Karol Nawrocki 24 lipca 2026 roku odmówił podpisania ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków producentów i importerów paliw i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Nagranie z oświadczeniem opublikowała na X Kancelaria Prezydenta.

Spór o działanie prawa wstecz

Prezydent za sedno problemu uznał terminy wejścia przepisów w życie.

— Nie podpiszę ustawy, wobec której istnieją tak poważne wątpliwości konstytucyjne. Prawo ma wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca. Oznacza to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną — powiedział Karol Nawrocki.

Dodał, że przedsiębiorca i obywatel muszą znać reguły w chwili podejmowania decyzji. — Państwo nie może po kilku miesiącach zmieniać reguł i wystawiać rachunku za działania, które były podejmowane zgodnie z obowiązującym prawem. Lex retro non agit, prawo nie działa wstecz — stwierdził prezydent.

Cztery miliardy złotych na pakiet CPN

Windfall tax miał wynosić 60 proc. podstawy opodatkowania i objąć firmy, które zarobiły ponadprzeciętnie na destabilizacji rynków energii po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Podstawę stanowiła nadwyżka przychodów ponad kwotę wyliczoną według marży referencyjnej, czyli średniej marży sprzedaży paliw ciekłych z 2025 roku powiększonej o 20 proc. Rokiem referencyjnym miał być rok obrotowy zakończony przed 1 marca 2026 roku.

Nawrocki nie podpisał podatku od nadzwyczajnych zysków na paliwach. Ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego

Budżet liczył na 4 mld zł, z czego 3,8 mld jeszcze w tym roku, a resztę w 2027. Pieniądze miały pokryć ubytek po obniżce VAT na paliwa do 8 proc. i akcyzy do unijnego minimum — sama ta strata w pierwszych trzech miesiącach sięgnęła około 4,8 mld zł.

— Dodatkowy podatek wynoszący aż 60 proc. podstawy opodatkowania zostanie w efekcie przerzucony na klientów stacji benzynowych — ocenił prezydent.

Nawrocki zaznaczył, że danina objęłaby także mniejsze, niezależne polskie firmy paliwowe, które same kupują i importują drożejące paliwo. Na ryzyko ograniczenia konkurencji zwracali uwagę jego doradcy z Rady Gospodarczej.

Domański i Motyka krytykują prezydenta

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański napisał na X, że prezydent zablokował kolejne 4 mld zł dla budżetu. — Zamiast po stronie Polaków stanął po stronie koncernów paliwowych odnoszących potężne zyski z obecnej sytuacji na rynku paliw — stwierdził.

Minister energii Miłosz Motyka nazwał decyzję działaniem antypaństwowym. — W sytuacji gdy koncerny notowały nadzwyczajne zyski a obywatele i budżet państwa ponosili straty, prezydent stanął po stronie koncernów, wbrew obywatelom. Wstyd! — napisał.