Elva po samodzielnym wstrzykiwaniu silikonu nie widzi na jedno oko. Lekarz przekazał nowe informacje
26-letnia Elva, która opowiedziała w „Dzień dobry TVN” o skutkach samodzielnego wstrzykiwania sobie silikonu w twarz, nie widzi na jedno oko. O jej stanie zdrowia poinformował dr Marek Wasiluk, lekarz prowadzący leczenie pacjentki.
O Elvie zrobiło się głośno po występie w porannym programie TVN, gdzie kobieta opisała powikłania po domowych zabiegach. Konieczne okazało się specjalistyczne leczenie oraz operacja rekonstrukcyjna, którą przeprowadzono w jednej z warszawskich klinik.
Dr Wasiluk zdecydował się przekazać aktualizację publicznie ze względu na zainteresowanie sprawą.
— Jako lekarze każdego dnia pomagamy osobom, które doświadczyły poważnych powikłań, urazów czy oparzeń. Wielu naszych pacjentów przechodzi trudną i długą drogę leczenia, jednak zdecydowanej większości tych historii nie pokazujemy publicznie — napisał.
Powodem nagłośnienia ma być edukacja

Lekarz tłumaczył, dlaczego akurat ta historia trafiła do mediów.
— Powód jest jeden — edukacja i przestroga. Chcemy uświadomić, jak poważne konsekwencje może nieść samodzielne podawanie preparatów medycznych w warunkach domowych. To nie są zabiegi kosmetyczne, które można wykonywać bez wiedzy, doświadczenia i odpowiednich kwalifikacji. W grę wchodzi zdrowie, a czasem nawet trwałe kalectwo — podkreślił.
Odnosząc się do obecnego stanu 26-latki, dr Wasiluk mówił o utracie wzroku w jednym oku.
— To dramatyczne powikłanie, które wpływa na każdy aspekt jej życia. Dalsze leczenie pozostaje dużą niewiadomą i będzie zależało zarówno od możliwości współpracy pacjentki oraz przestrzegania zaleceń specjalistów, w tym całkowitego zaprzestania samodzielnego wstrzykiwania preparatów w obręb twarzy — zaznaczył.
Historia Elvy jako przestroga
— Publikujemy tę historię nie po to, by kogokolwiek oceniać, ale po to, by ostrzec. Jeśli dzięki temu choć jedna osoba zrezygnuje z niebezpiecznych eksperymentów wykonywanych na własnym ciele, to warto o tym mówić. Zdrowie i bezpieczeństwo zawsze powinny być ważniejsze niż pozorne oszczędności czy obietnice szybkich efektów — podsumował lekarz.
Elva urodziła się jako Wojtek i dorastała w niewielkiej miejscowości. Jak opowiadała w mediach, przez lata zmagała się z akceptacją własnego wyglądu, a na kosztowne zabiegi i specjalistyczną pomoc nie było jej stać. Zaczęła więc samodzielnie wykonywać zabiegi estetyczne, co doprowadziło do poważnych powikłań i deformacji twarzy.