Mateusz Socha znów żartował z Karola Nawrockiego na scenie. Nagranie krąży w sieci

Podczas występu stand-upowego Mateusz Socha ponownie nawiązał do Karola Nawrockiego, a fragment nagrania szybko zaczął krążyć w internecie i podzielił widzów. Jedni uznali wypowiedź za celną satyrę, inni skrytykowali jej język i formę.

Socha to jeden z najpopularniejszych polskich komików. Jego programy przyciągają tysiące widzów, a krótkie fragmenty błyskawicznie rozchodzą się w sieci. Artysta opiera humor na obserwacjach codzienności i relacjach międzyludzkich, coraz częściej sięga też po tematy polityczne.

Tym razem komik odniósł się do sprawy mieszkań prezydenta, która przez ostatnie miesiące wracała w debacie publicznej. Ze sceny padły słowa, które natychmiast trafiły do mediów społecznościowych.

— No i Nawrocki jeszcze… słuchajcie, to jest człowiek, który walczy o pokój na świecie, pokój z kuchnią konkretnie. On powiedział, że ma jedno mieszkanie i zapomniał, że ma trzy. Typ jest prezesem Instytutu Pamięci Narodowej i nie pamięta, k*rwa, nie? — mówił Mateusz Socha.

Publiczność zareagowała śmiechem i oklaskami. Część widzów odebrała to jako kolejny przykład charakterystycznego stylu stand-upera, inni zwracali uwagę, że granica między satyrą a komentarzem politycznym coraz bardziej się zaciera.

Reakcje internautów

W sieci pojawiły się skrajne opinie. Wśród głosów popierających występ można było przeczytać: „Powiedział prawdę to w czym problem”, „W samo sedno”, „Brawo, dawaj więcej o tym pajacu”, „Brawo! Jedziesz z typem!” oraz „Mądrze pan mówi i prawdziwie brawo dla Pana”.

Krytycy skupili się głównie na języku i formie wypowiedzi: „Nie wiem z czego się śmiać, z tych wulgaryzmów czy z tych głupot co mówi”, „Baran totalny jesteś, pajacu”, „Daleko ci do niego”, „Ale prymityw stand-upper”, „Tak jest, jak przygłup robi kabaret, a widownia się cieszy”.

Zestawienie komentarzy pokazuje, jak mocno spolaryzowany jest odbiór stand-upu o tematyce politycznej. Dla jednych takie wypowiedzi to celna obserwacja rzeczywistości, dla innych przekroczenie granic dobrego smaku.