Dziennikarz Republiki udostępnił nagranie z domu Sakiewicza. Szef stacji ujawnia wejście policji

Interwencja policji w domu Tomasza Sakiewicza wywołała burzę w mediach społecznościowych i w Sejmie. Szef TV Republika poinformował, że funkcjonariusze mieli wejść do jego mieszkania, a jego asystentka została zatrzymana. Wkrótce potem w sieci pojawiło się nagranie z całego zdarzenia, które dodatkowo podgrzało emocje wokół sprawy.

Interwencja policji w domu Tomasza Sakiewicza

Tomasz Sakiewicz, szef TV Republika, poinformował, że policja „siłą wtargnęła” do jego mieszkania, zatrzymując jego asystentkę. Krótko po tym w sieci pojawiło się nagranie z interwencji, na którym widać kobietę skutyą kajdankami oraz zdenerwowanego Sakiewicza, domagającego się od funkcjonariuszy okazania dokumentów. Sytuacja szybko wywołała burzę polityczną i stała się tematem debaty sejmowej.

Szef TV Republika alarmuje o zdarzeniu

Za pośrednictwem serwisu X Tomasz Sakiewicz opublikował krótką wiadomość, w której poinformował o wtargnięciu policji do jego domu i aresztowaniu jego asystentki. Informacja natychmiast rozprzestrzeniła się w mediach społecznościowych, wywołując reakcje polityków oraz sympatyków stacji.

TV Republika udostępniła również komunikaty na ten temat w swoich kanałach, zaznaczając, że zatrzymana kobieta to asystentka prezesa. Do tej pory jednak brak oficjalnego oświadczenia ze strony służb, które wyjaśniałoby motywy i podstawy działań policji.

obrazek

Spekulacje wokół interwencji i możliwe powiązania

Od razu pojawiły się domysły, że działania policji mogą mieć związek z innymi postępowaniami dotyczącymi środowiska związanego z TV Republika. W przestrzeni publicznej zaczęto też łączyć sprawę z niedawnym zatrudnieniem w stacji byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. Na ten moment nie ma jednak potwierdzonych informacji, które pozwalałyby to jednoznacznie potwierdzić.

Sam Sakiewicz poza krótkim wpisem nie udzielił dalszych wyjaśnień dotyczących całej sytuacji.

Nagranie z interwencji udostępnione w sieci

Wkrótce po opublikowaniu informacji przez Sakiewicza w internecie pojawiło się nagranie ukazujące interwencję policji w jego mieszkaniu. Film opublikował dziennikarz TV Republika, Tomasz Kalinowski. Na materiale widać zakutą w kajdanki kobietę, którą stacja przedstawia jako asystentkę Sakiewicza. W tle słychać zdenerwowanego prezesa, który domaga się od funkcjonariuszy przedstawienia dokumentów i ujawnienia swoich danych.

Proszę się natychmiast wylegitymować — mówi wyraźnie wzburzony Sakiewicz.

Funkcjonariusz odpowiada, że już się przedstawił, i żąda dokumentów od prezesa Republiki. Atmosfera jest napięta, a Sakiewicz w pewnym momencie podnosi głos, krzycząc: „Wzywam posłów, wzywam kamery”. Nagranie szybko zyskało szeroki rozgłos w mediach społecznościowych i dotarło do polityków obecnych w Sejmie.

Polityczna reakcja w Sejmie

Informacja o interwencji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza błyskawicznie została podjęta w sejmowej debacie. Pierwszy głos zabrał Janusz Kowalski, który przekazał parlamentarzystom szczegóły działań policji wobec prezesa Republiki i jego współpracowniczki.

Po nim wystąpiła Agnieszka Kłopotek z PSL, która podkreśliła potrzebę ostrożności w ocenie sytuacji i podważyła część przekazów krążących w przestrzeni publicznej.

Następnie Kowalski ponownie wszedł na mównicę i w ostrych słowach odniósł się do całego zajścia:

Proszę włączyć internet i zobaczyć, co się dzieje. Policja najechała mieszkanie pana redaktora Tomasza Sakiewicza, który jest prezesem największej konserwatywnej telewizji w Unii Europejskiej. Jego asystentka została zakuta w kajdanki, policjanci nie chcą się wylegitymować (…) To jest napad na wolność słowa, na polskich dziennikarzy.

Poseł nie szczędził krytyki wobec PSL, sugerując, że poprzez wspieranie koalicji rządzącej partia ta nie reaguje na działania wymierzone w dziennikarzy.

Stołki PSL-owskie nie są warte tego, żeby nie bronić wolności mediów w Polsce — podkreślił na koniec swojego wystąpienia.

Nagrania z tej ostrej wymiany zdań szybko obiegły media społecznościowe, stając się kolejnym rozdziałem politycznego sporu wokół całej sprawy.