Potrącił Łukasza Litewkę. Wiadomo, kto wpłacił kaucję za 57-latka
Za 57-letniego kierowcę, który śmiertelnie potrącił posła Łukasza Litewkę, wpłacono kaucję w wysokości 40 tysięcy złotych. Informację tę potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian, podkreślając, że środki te przekazały osoby mu najbliższe.
Kto zapłacił za podejrzanego?
Choć podejrzany opuścił areszt po wpłaceniu kaucji, prokuratura nie ujawnia dokładnych personaliów osób, które wyłożyły pieniądze. Rzecznik Kilian potwierdził jedynie, że były to osoby dla niego najbliższe, nie udzielając więcej szczegółów w tej sprawie.
Prokuratura składa zażalenie na decyzję sądu
Choć podejrzany opuścił areszt, śledczy nie zgadzają się z decyzją sądu i złożyli oficjalne zażalenie na to postanowienie. Prokuratura uważa, że jedynie bezwzględne aresztowanie pozwoli należycie zabezpieczyć tok śledztwa, które znajduje się dopiero na wstępnym etapie. Dotychczas jednak Sąd Okręgowy w Sosnowcu nie wyznaczył terminu posiedzenia w tej sprawie.
Ochrona policji dla podejrzanego
W związku z niepokojącymi wpisami w mediach społecznościowych oraz rozpowszechnianiem się fałszywych informacji o podejrzanym, mężczyzna pozostaje pod ochroną policji. Ochronę zastosowano ze względu na ryzyko zagrożenia dla jego bezpieczeństwa. Podejrzany podlega również dozorowi policji i zakazowi opuszczania kraju.
Okoliczności tragicznego wypadku
Łukasz Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, zginął w czwartek na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Gdy jechał na rowerze, został potrącony przez samochód Mitsubishi Colt kierowany przez 57-letniego mężczyznę. Podejrzany usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Według prokuratury mężczyzna nieumyślnie naruszył zasady poruszania się w ruchu drogowym i nieumyślnie spowodował śmierć posła.
Stan śledztwa
Prokuratura prowadzi szczegółowe śledztwo wyjaśniające wszystkie okoliczności zdarzenia. Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu zarówno na komendzie policji, jak i w prokuraturze, oraz złożył obszerne wyjaśnienia. Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zastosował trzymiesięczny areszt z możliwością warunkowego opuszczenia go poprzez wpłatę poręczenia majątkowego.