Lawina groszowych emerytur. Przodują dwa roczniki kobiet. Recepta jest jedna

Prawie 460 tysięcy osób otrzymuje obecnie z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych świadczenie niższe niż minimalna emerytura. W ciągu ostatniego roku liczba tzw. „bieda-emerytur” wzrosła o około 30 tysięcy. Według raportu ZUS na koniec 2025 roku wypłacano 459 317 takich świadczeń, podczas gdy rok wcześniej było ich 433 tysiące. To zjawisko, choć na pierwszy rzut oka niewielkie, systematycznie narasta – w ciągu 15 lat liczba najniższych emerytur nowosystemowych wzrosła ponad dziewiętnastokrotnie, a ich udział sięgnął 10,1% wszystkich emerytur wypłacanych po 1998 roku.

Dominacja kobiet z dwóch roczników

Z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że większość osób otrzymujących tak niskie świadczenia stanowią kobiety, a szczególnie wyróżniają się roczniki 1963 i 1964. Najwięcej takich świadczeń wypłaca Oddział ZUS w Gdańsku. Co zaskakujące, niemal połowa z tych osób (aż 44,9%) nie odprowadziła ani jednej składki emerytalnej po 1998 roku i ma emeryturę wyliczoną wyłącznie z waloryzowanego kapitału początkowego, który nie pochodzi ze składek bieżących. Oznacza to, że wiele z nich nie miało formalnie wystarczającego okresu zatrudnienia, by otrzymać minimalną kwotę świadczenia.

Minimalna emerytura a staż pracy

Po marcowej waloryzacji minimalne świadczenie emerytalne wynosi 1978,49 zł brutto, co po odliczeniach daje około 1800 zł netto. Aby jednak otrzymać gwarancję minimalnej emerytury, kobieta musi mieć co najmniej 20 lat udokumentowanego stażu ubezpieczeniowego, a mężczyzna – 25 lat. Jeśli te warunki nie są spełnione, ZUS nie jest zobowiązany do wypłaty świadczenia minimalnego i może przyznać nawet symboliczne kwoty – w Polsce obecnie dwie osoby otrzymują świadczenia na poziomie zaledwie 2 groszy.

Przyczyny problemu groszowych emerytur

Wiceminister rodziny Aleksandra Gajewska podkreśla, że problem jest szczególnie widoczny u osób, których aktywność zawodowa przypadała na okres transformacji systemowej. W tym czasie ze względu na trudności gospodarcze i wysokie bezrobocie wiele osób wykonywało prace „na czarno”, na podstawie umów cywilnoprawnych, które nie były podstawą do ubezpieczeń społecznych, lub pracowało za granicą w krajach, z którymi Polska nie miała podpisanych umów międzynarodowych o zabezpieczeniu społecznym.

Propozycja rozwiązania problemu

Rozwiązaniem, które od dawna jest dyskutowane, miałoby być wprowadzenie minimalnego stażu ubezpieczeniowego uprawniającego do comiesięcznej wypłaty emerytury. Przykładowo mogłoby to być pięć lat systematycznego odprowadzania składek. W przypadku niespełnienia tego warunku zgromadzone składki byłyby wypłacane w formie jednorazowej lub kwartalnych świadczeń. Taki system zapobiegłby sytuacjom otrzymywania zaledwie kilku groszy miesięcznie, jednak na razie żadna reforma nie uzyskała wystarczającego poparcia politycznego.

Ekspert komentuje zjawisko groszowych emerytur

— Prawda jest taka, że Polacy nie chcą płacić składek na ubezpieczenia społeczne, w szczególności emerytalne. Jeśli tylko politycy dają możliwość ich unikania, ludzie z tego korzystają, co prowadzi do niskich świadczeń emerytalnych. Jednak winni nie są zwykli obywatele, a władze, które pozwalają na legalne unikanie płacenia składek — komentuje dla „Faktu” dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego.

Ekspert dodaje, że temat groszowych emerytur powraca stale, szczególnie przed wyborami, ale nikt nie chce otwarcie przyznać, że konieczne jest podnoszenie składek i późniejsze przechodzenie na emeryturę, jeśli nie chcemy, by coraz większa liczba seniorów otrzymywała minimalne, wręcz symboliczne świadczenia.

Coraz więcej seniorów pracuje na emeryturze

Warto zauważyć, że rośnie też liczba seniorów decydujących się na dłuższą pracę, aby poprawić swoją sytuację finansową po przejściu na emeryturę. To zjawisko świadczy o niezadowalającej wysokości świadczeń i potrzebie dalszych reform systemu emerytalnego w Polsce.