Magyar wprost o Ziobrze i Romanowskim. Wszystko stało się jasne
Niedzielne wybory parlamentarne na Węgrzech zaskoczyły wielu obserwatorów i przyniosły znaczący zwrot na tamtejszej scenie politycznej. Partia TISZA pod wodzą Pétera Magyara odniosła zdecydowane zwycięstwo, zdobywając większość konstytucyjną, a jej lider jest już postrzegany jako przyszły premier kraju. Ten rezultat oznacza koniec wieloletniej dominacji Viktora Orbána i jego partii Fidesz, która przez 16 lat kształtowała scentralizowany model władzy.
Magyar, jeszcze niedawno kojarzony z mechanizmami rządowymi Orbána, stał się jednym z jego najostrzejszych krytyków. Kampania TISZA skupiła się na odbudowie praworządności, ograniczeniu politycznych wpływów w instytucjach państwowych oraz przywróceniu demokratycznych standardów. Według doniesień medialnych, partia uzyskała silny mandat społeczny – ok. 3,3 mln głosów – co lider interpretuje jako upoważnienie do głębokich reform.

Ten przełom ma istotne znaczenie także dla polskiej polityki. Przez lata Węgry pod rządami Orbána były punktem odniesienia dla niektórych polityków PiS, a dla Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego stanowiły schronienie polityczne dzięki udzielonemu azylowi. Zwycięstwo TISZA może jednak całkowicie odmienić tę sytuację.
Błyskawiczne reformy i zmiany w prawie – plan Magyara
Péter Magyar zapowiedział natychmiast po wyborach szybkie i gruntowne zmiany w węgierskim systemie prawnym. Kluczowym elementem jego programu jest reforma konstytucji, mająca uniemożliwić monopol władzy, w tym ograniczenie kadencji premiera do dwóch (maksymalnie osiem lat).
Zmienimy konstytucję tak, by w przyszłości premier mógł pełnić urząd tylko przez dwie kadencje, czyli osiem lat. Musimy naprawić cały system, zwłaszcza że otrzymaliśmy taki mandat od Węgrów – podkreślił przyszły premier.
Ta deklaracja to bezpośrednie uderzenie w model władzy budowany przez Orbána. Magyar zaznaczył, że zwycięstwo TISZA to nie tylko sukces wyborczy, ale zobowiązanie do naprawy państwa i odbudowy mechanizmów demokratycznej kontroli. Reformy obejdą się nie tylko urząd premiera, ale cały system instytucjonalny, który stał się narzędziem jednej partii. Wyrażenia o „naprawie systemu” zwiastują głęboką transformację ustrojową Węgier.
Ostry komunikat wprost o Ziobrze i Romanowskim
Największą uwagę przykuły słowa Magyara pod adresem Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy przebywają na Węgrzech dzięki azylowi politycznemu udzielonemu za rządów Orbána. Nowy lider nie zostawił wątpliwości co do ich przyszłości:
My na Węgrzech nie będziemy azylem dla międzynarodowych przestępców. (…) Pan Ziobro oraz pan Romanowski, jeśli nie mają nic do ukrycia, powinni wrócić do kraju i stanąć przed narodem – oświadczył Péter Magyar.
Dodał najmocniejszą deklarację dotyczącą ewentualnych działań nowego rządu:
Chyba że już wyjechali. Ale jeśli nadal tu pozostają, poddamy ich ekstradycji do Polski.
Te wypowiedzi oznaczają potencjalną radykalną zmianę dla obu polityków – Węgry przestaną być bezpiecznym azylem. Doniesienia Prokuratury Krajowej wskazują na podejrzenia, że Ziobro może próbować opuścić Węgry i ukryć się gdzie indziej, zwłaszcza w razie cofnięcia azylu.
W piśmie wskazano, że z powodu możliwego cofnięcia udzielonego azylu istnieje prawdopodobieństwo opuszczenia przez Zbigniewa Ziobrę terytorium Węgier i ukrycia się w innym państwie – mówił prokurator Nowak.
Oświadczenie Magyara wywołało reakcje po obu stronach granicy. Sytuację komplikują jednak zmiany w węgierskim prawie, umożliwiające sądom odmowę wykonania Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wobec osób z azylem, nawet po jego formalnym wygaśnięciu. Eksperci wskazują, że Ziobro i Romanowski mogą bronić statusu w węgierskich sądach, a nadanie im obywatelstwa Węgier (decyzja obecnego rządu) mogłoby zablokować ekstradycję. Procedura ekstradycji dotyczy głównie Romanowskiego (ENA wydany), nie Ziobry. Nowy rząd planuje pierwszą sesję parlamentu najwcześniej 4 maja, co opóźni ewentualne decyzje.