Nawrocki powołał Radę Nowych Mediów. Skład wzbudził ogromne kontrowersje
Decyzja o ustanowieniu nowego gremium doradczego przy prezydencie miała być przełomem w kierunku nowoczesnej komunikacji. Szybko przerodziła się jednak w ostry konflikt medialny. Nominacje do Rady Nowych Mediów, oficjalnie ogłoszone przez Karola Nawrockiego, spotkały się z krytyką dziennikarzy i ekspertów od bezpieczeństwa. Lista osób wywołała wzburzenie z powodu kontrowersyjnych nazwisk.
Rada Nowych Mediów powołana przez Karola Nawrockiego wywołuje poruszenie
Tworzenie doradczych organów przy Kancelarii Prezydenta nie jest niczym nowym, lecz rzadko który skład spotyka się z tak gwałtowną reakcją już w dniu nominacji. Rada Nowych Mediów, powołana w minioną środę, ma wspierać prezydenta merytorycznie w kluczowych obszarach transformacji cyfrowej oraz dynamicznie zmieniającego się rynku medialnego.
Zgodnie z oficjalnymi komunikatami, członkowie Rady mają pomagać w analizie wyzwań związanych z rozwojem nowych technologii. Szczególnie istotne jest dbanie o jakość debaty publicznej i bezpieczeństwo informacyjne w czasach wojny hybrydowej. W imieniu Karola Nawrockiego wiceszef Kancelarii Prezydenta, Adam Andruszkiewicz, przedstawił listę 27 osób, które mają wyznaczać standardy w polskiej przestrzeni cyfrowej.

Dziś w Pałacu Prezydenckim odbyło się uroczyste powołanie Rady Nowych Mediów, której zadaniem będzie wspieranie działań głowy państwa w obszarze transformacji cyfrowej, funkcjonowania rynku medialnego oraz wyzwań związanych z rozwojem nowych technologii.
Akty powołania członkom…
Kontrowersje wokół nominacji – czy w tle jest rosyjska propaganda?
Wśród powołanych znaleźli się tacy eksperci, jak Eryk Mistewicz, prezes Instytutu Nowych Mediów, czy Karol Gac – szef prawicowego portalu DoRzeczy.pl i znany publicysta polityczny, a także osoby powiązane z obozem PiS. W skład 27-osobowej Rady weszli także przedstawiciele kluczowych globalnych platform internetowych, tzw. big techów. Są to m.in. Jakub Turowski z Meta, zajmujący się relacjami z rządami krajów Europy Środkowo-Wschodniej, Emil Kędzierski z Google oraz Łukasz Gabler z TikToka, odpowiedzialny za współpracę z władzami regionu.
Warto zauważyć, że wszyscy ci giganci cyfrowi byli zaangażowani w działania związane z unijną dyrektywą o usługach cyfrowych (DSA), której wdrożenie w Polsce zablokował sam Karol Nawrocki. Firmy te prowadziły wtedy rozbudowane i wielopoziomowe kampanie lobbingowe.
Nominacja Pawła Svinarskiego – źródłem najostrzejszych kontrowersji
Największą falę krytyki wywołała nominacja Pawła Svinarskiego, youtubera prowadzącego kanał „Dla Pieniędzy” o tematyce ekonomiczno-społecznej. Pomimo imponujących zasięgów, jego wcześniejsze materiały budziły wątpliwości i zostały zinterpretowane jako powielanie narracji rosyjskiej propagandy.
W swoich filmach Svinarski sugerował, że wrześniowe incydenty z rosyjskimi dronami naruszającymi polską przestrzeń powietrzną mogły być „ukraińską prowokacją”, mającą na celu wciągnięcie Polski w konflikt zbrojny. Tezy te zostały uznane przez polskie służby i instytucje zajmujące się cyberbezpieczeństwem za szkodliwe i niebezpieczne.
Zwierzchnik Sił Zbrojnych powołuje do Rady Nowych Mediów człowieka, który był przedstawiany w spocie Sztabu Generalnego WP jako głos rosyjskiej dezinformacji i jest znany z siania najgorszych fejków.
Prezydent powołał Pawła Svinarskiego do Rady Nowych Mediów. Svinarski to youtuber, który szerzył rosyjską dezinformację o „ukraińskich” dronach nad Polską, propaguje teorie spiskowe, manipulował danymi klimatycznymi, był skazany za produkcję i handel narkotykami.
Paradoksalna sytuacja polega na tym, że nagrania Svinarskiego były wcześniej wykorzystywane przez Sztab Generalny Wojska Polskiego jako przykład rosyjskiej dezinformacji uderzającej w jedność sojuszniczą. Jego działalnością monitorował także NASK – instytucja czuwająca nad bezpieczeństwem cyfrowym kraju.
Dziennikarz Wojciech Mucha przypomniał również, że youtuber promował teorię o rzekomych „wielkich złożach” w Przesmyku Suwalskim. Narracja ta miała na celu podważenie zasadności obecności wojsk USA na wschodniej flance NATO, budując wizję eksploatacji zasobów przez sojuszników. Materiały te zyskały miliony wyświetleń, co dodatkowo potęguje kontrowersje wokół nominacji.
Mocna reakcja środowiska medialnego
Reakcje mediów oraz opinii publicznej pojawiły się natychmiast, często bez zachowania kurtuazji. Patryk Słowik z Kanału Zero nazwał decyzję o powołaniu Rady „kompromitacją”. Zwrócił uwagę na ryzyko utraty wiarygodności instytucji państwowych, jeśli łączy się je z osobami szerzącymi nieprawdziwe informacje.
Również Patryk Michalski z TVN24 podkreślił kontrowersje, zwracając uwagę na obecność w Radzie Rafała Ziemkiewicza, który ma za sobą problemy prawne i zakazy wjazdu do niektórych krajów. Ziemkiewicz został ułaskawiony wcześniej przez byłego prezydenta Andrzeja Dudę po wyroku za zniesławienie aktywistki Elżbiety Podleśnej. Zdaniem dziennikarza, trudno oczekiwać poprawy jakości debaty publicznej od osób, które same naruszały jej standardy.
Panowie Karol Nawrocki i Adam Andruszkiewicz znaleźli sobie doskonałego eksperta od mediów. Ale to jest kompromitacja – i prezydenta, i niestety, skoro miesza się w to jakiś państwowy majestat, polskiego państwa.
Współczesne bezpieczeństwo informacyjne wymaga nie tylko zaawansowanej znajomości technologii, ale przede wszystkim żelaznej dyscypliny weryfikacji faktów i odporności na manipulacje stosowane przez obce służby. Decyzja o powołaniu do Rady osób związanych z niebezpieczną narracją jest dowodem na niedostateczną weryfikację kandydatów.