W tym roku skończy 79 lat. Tyle wynosi emerytura Karola Strasburgera. „Jakby jej nie było”
W Polsce wciąż powraca temat niskich emerytur gwiazd. Mimo że Karol Strasburger od dziesięcioleci występuje na ekranie, nieprzerwanie prowadząc „Familiadę” od 1994 roku, jego przyszłość finansowa nie rysuje się w różowych barwach. Dlaczego długoletnia kariera medialna nie przekłada się na wysokie świadczenia? Odpowiedź tkwi w zasadach polskiego systemu emerytalnego.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) to instytucja kluczowa dla gospodarki, choć budząca wiele emocji. Odpowiada za gromadzenie składek ubezpieczeniowych i wypłatę emerytur oraz rent. System opiera się na Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS), który działa jak ogromny zbiornik – bieżące świadczenia finansowane są ze składek wpłacanych przez osoby aktywne zawodowo.

Po reformie z 1999 roku Polska stosuje system zdefiniowanej składki. Emerytura zależy od składek zgromadzonych na indywidualnym koncie i subkoncie, powiększonych o kapitał początkowy oraz coroczne waloryzacje. Te środki dzieli się przez średnie dalsze trwanie życia, publikowane przez Główny Urząd Statystyczny (GUS). To bezwzględna kalkulacja, niezależna od popularności czy zasług danej osoby.
Jak działa system emerytalny w Polsce?
Prawo do emerytury uzyskuje się po osiągnięciu wieku 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, przy regularnym opłacaniu składek. Minimalna emerytura wymaga 20 lat stażu dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn. Waloryzacja zapewnia coroczny wzrost świadczeń, chroniąc ich realną wartość przed inflacją.
Problem dotyczy zawodów takich jak aktorstwo czy prezenterskie. Wiele gwiazd przez lata pracowało na umowach o dzieło, które nie generują składek emerytalnych. Pozwalają one na wyższe zarobki netto i korzystne podatki, ale składki – budujące emeryturę – pozostają na niskim poziomie.
W rezultacie osoby z branży rozrywkowej często mają kapitał emerytalny porównywalny z krótkim etatem. Średnia emerytura w Polsce rośnie, ale gwiazdy нередко dysponują symbolicznymi subkontami. Rozwiązaniem mogą być Indywidualne Konta Emerytalne (IKE), jednak wymagają one dyscypliny, której wielu artystom brakuje.
Emerytura Karola Strasburgera — paradoks sławy
Karol Strasburger, 78-letni aktor i prowadzący „Familiadę”, występuje na ekranie od lat 70. XX wieku. Mimo ogromnej popularności jego świadczenie z ZUS jest niskie. W wywiadach podkreśla, że nie planuje emerytury, ceniąc aktywność zawodową.
„Ja tego zwyczajnie nie rozumiem. Staram się być aktywny, ile mogę i jak tylko mogę, bo aktywność jest podstawą naszej egzystencji. Daje nam obecność w centrum wydarzeń, nie zwalnia od niczego i jednocześnie nie usuwa na margines życia” – mówił Strasburger w 2023 roku dla „Faktu”.
Z danych Pomponika z 2025 roku wynika, że jego emerytura wynosi niespełna 2 tysiące złotych miesięcznie – kwota szokująco niska jak na status gwiazdy.
„Moja emerytura jest jedną z najniższych. Tak niska, że właściwie jej nie ma, mimo wszystkich składek, które regularnie odprowadzałem i mimo tego, że nie obciążyłem państwa w żaden sposób, np. kosztami leczenia szpitalnego czy innymi dopłatami” – przyznał w rozmowie z „Plotkiem”.
Mimo wieku Strasburger musi pracować – kamera stała się koniecznością ekonomiczną. Jego przypadek pokazuje, że w kapitalizmie finansowe bezpieczeństwo zależy od systematycznego oszczędzania, a ZUS nie uwzględnia charyzmy czy sławy.